Europejskie centrum w Sandomierzu. Będzie praca
Wpływ na decyzję NSG Group dotyczącą uruchomienia Centrum Usług Wspólnych w Sandomierzu miała także wysoka ocena jakości pracy istniejącego serwisu, a także czynniki ekonomiczne.
Centrum ma obsługiwać zakłady NSG Group, do której należy producent szkła dla przemysłu budowlanego i samochodowego - Pilkington, z Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec i Polski. Będzie zajmować się sprawami finansowo-księgowymi, zakupami oraz usługami informatycznymi.
Uruchomienie centrum przewidziane jest na październik. Obecnie trwają prace nad stworzeniem zespołu pracowników.
- Wpływ na decyzję NSG Group dotyczącą uruchomienia Centrum Usług Wspólnych w Sandomierzu, miał działający tu z powodzeniem serwis IT obsługujący wszystkie zakłady grupy w pełnym wymiarze, przez siedem dni w tygodniu. Wysoka ocena jakości pracy istniejącego serwisu, a także czynniki ekonomiczne zadecydowały o uruchomieniu Centrum Usług Wspólnych właśnie w Sandomierzu - mówi Monika Kuczyńska, dyrektor do spraw personalnych, w Polsce i Czechach.
Jak informuje Monika Klamka, rzecznik NSG Group, o lokalizacji nowego centrum zdecydowały także: stabilna sytuacja finansowa spółek w Polsce, konkurencyjne koszty pracy oraz dostępność kandydatów zainteresowanych pracą dla NSG Group w Sandomierzu.
Nabór pracowników będzie prowadzony w formie otwartej rekrutacji. Informacje na ten temat już wkrótce będą dostępne na stronie internetowej Pilkingtona.
Decyzja o utworzeniu centrum to dobra wiadomość dla Sandomierza, który po powodzi w 2010 roku stracił szanse na nową fabrykę Pilkingtona i 500 nowych miejsc pracy. Zakład powstał w Chmielowie na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.










Komentarze (54)
Nie polecam nikomu tej firmy - jeden wielki PR jaka jest cu [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] a, jaka atmosfera. A w srodku wyscig szczurow, po trupach do celu, kazdy blad jest wytykany latami, kazde potkniecie jest doskonala pozywka dla karierowiczow. Przelozeni z Anglii tylko przylatuja mydlic oczka co jakis czas opowiadajac jaka swietlista przyszlosc czeka kazdego a w glowach knuja jak wykorzystac najbardziej.
Pieniadze owszem, dobre, w kadrach gdzie pracuje jedna wielka rodzina - zarzad zreszta to samo - same konekcje, jak np, czlonek fundacji Pilkington przez znajomosc z dyrektorem zalatwia prace w biurze swojej kuzynce :)
O produkcji nie wspomniec - wyzyk, ponizanie za marne grosze...
tak wyglada Pilkington! :)
TAK zgadzam sie jest czasami nie do zniesienia, ale to nie jest wina ludzi pracujacych na liniach !!!
A LUDZI ZARZADZAJACYMI NIMI (LIDEROW , IMPROWEROW , KIEROWNIKOW a NAWET DYREKTOROW )
ODSOWANIE PROBLEMOW PRODUKCYJNYCH OD SIEBIE I ZWALANIE NA LUDZI OBSLUGUJACYCH !!!
ZLE INSTRUKCJE NIE ADEKWATNE DO WYKONYWANEJ PRACY PRZEDSTAWIANE PRZEZ IMPROWEROW
BO MUSZA COS WDROZYC I PRZEDSTAWIC PRZEŁOZONYM SWOIM A POTEM SA EFEKTY TEGO !!!!!!!!!
Im więcej kadry rządącej .... tym mniej dla Nas ciężko pracujących...............
Ale dla znajomych i rodzinki praca musi być !!!!!
Pozdrawiam pracujących 7,45
O z tym zatrudnieniem się zgodze. W zależności czy nie podpadło się Panu G....... a nie jak wypadłaq rozmowa ;(
wszystko jest na europejskim poziomie oprócz zarobków ale co tam najwazniejsze ze robota jest